Jak zarobić na 5S w warsztacie Utrzymania Ruchu?

Poprawa efektywności procesów może przybierać różne formy. Wiele można zdziałać poprawiając planowanie czy działanie maszyn, warto jednak też popatrzyć na organizację pracy, zarówno na produkcji, jak i w działach wsparcia. Często to one powodują straty czasu oraz przekładają się na ergonomię, nawyki i odruchy pracowników.

Weźmy dla przykładu warsztat mechaniczny pewnej sporej fabryki spożywczej.
Co widać na zdjęciach „przed” i „po”?

Zdjęcie warsztatu utrzymania ruchu przed i po warsztacie 5S. Przed - ogólny porządek, ale sporo rzeczy zbędnych, pełny regał na części. Po - przeorganizowane, zlikwidowane rzeczy zbędne, porządek.

Na pierwszy rzut oka wcale nie jest źle – generalnie porządek, poukładane, da się przejść odłożyć i wziąć (regał przy ścianie to „strefa buforowa” na wejściu do warsztatu). Szkopuł w tym, że wiele rzeczy leży niewygodnie (ponad połowa mechaników nie sięga do niebieskich skrzynek na „wchodzące” na górnej półce!) i od dawna (półki są pełne).

Efektywność utrzymania ruchu często mierzy się wskaźnikami MTBF (średni czas między awariami) i MTTR (średni czas naprawy). O ile ten pierwszy jest tu niezły, to MTTR już wygląda słabo. I to nie dlatego, że „naprawiamy doskonale”, więc trwa to dłużej, ale dlatego, że warsztat w stanie wyjściowym jest mało wydolny z punktu widzenia przepływu – wiele napraw czeka, wiele elementów i części chowa się w chaosie, o wielu zapominamy…

Reorganizacja i wprowadzenie porządku, wizualizacji, opisów półek i standardów dały kolosalny efekt w postaci poprawy przejrzystości, ergonomii i zmiany nawyków:

  • wszystko jest bardziej pod ręką i wygodniej dostępne,
  • mniej pólek „na wejściu” wymusza szybsze zamykanie tematów,
  • jest miejsce na „duże wchodzące” (przedtem stawały na środku przejścia),
  • reorganizacja poza kadrem odzyskała przestrzeń roboczą, dostęp do narzędzi itd.

Co to dało, spytacie?
Ot, choćby dwukrotną poprawę wskaźnika MTTR, która przełożyła się na zwiększenie dostępności maszyn i wyraźny wzrost OEE. A stąd już na wprost wzrost dostępności produktu i żywa gotówka ze sprzedaży. Sumarycznie wysokie kilkanaście tysięcy euro miesięcznie.

Jeżeli i u Was wszystko jest w zasadzie ładnie, ale jakoś nie całkiem działa – napisz do mnie lub zadzwoń. Chętnie pomogę odzyskać ten skryty potencjał 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Fill out this field
Fill out this field
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.
You need to agree with the terms to proceed

16 − osiem =

Menu